Uzdatnianie wody pitnej, polega na zniszczeniu bakterii, wirusów i innych patogenów.
Najtańsza i najpowszechniejszą metodą chemicznej dezynfekcji, jest wprowadzanie do wody związków chloru lub chloru gazowego.
Proces ma na celu zabijanie mikroorganizmów chorobotwórczych, takich jak bakterie coli czy wirusy, oraz ochrona wody w całej sieci przesyłowej. Czas trwania to około 20 minut, a jego skuteczność jest zazwyczaj uzależniona od wartości pH cieczy.
Już dawniej znano chlor z jego właściwości odkażających i zastosowano go np. w Londynie podczas epidemii cholery w 1854 roku. Jest to jednak substancja toksyczna, więc trzeba ją dozować, zachowując największą ostrożność.
Jako pierwsi, bezpieczną dla człowieka metodę chlorowania opracowali dwaj Amerykanie: inżynier sanitarny i chemik Linn Harrison Enslow, oraz inżynier, pedagog i pionier nowoczesnej inżynierii sanitarnej Abel Wolman. Para uczonych rozpoczęła badania w 1918 roku, by pięć lat później - w roku 1923 - dobrać odpowiednie proporcje, które pozbawiały życia mikroby, nie szkodząc przy tym ludziom i zachowując w miarę neutralny smak.
Do 1941 roku wdrożono ją w 85 procentach wszystkich systemów wodnych w Stanach Zjednoczonych.
Według szacunków, dzięki temu ocalili miliony istnień ludzkich.
Ich metoda dość szybko zaczęła być stosowana także na innych kontynentach.
Obecnie oprócz chlorowania woda bywa także poddawana dezynfekcji poprzez ozonowanie, fluorowanie i poddawanie działaniu promieniowania UV.
Zużycie wody na świecie jest bardzo zróżnicowane. Dobowa średnia na osobę wynosi około 103 litrów. Na statystycznego Europejczyka przypada aż 200 litrów, na Polaka 150 litrów, a na Amerykanina 400 litrów, zaś mieszkańcy najuboższych krajów Afryki mają do dyspozycji tylko 5 litrów.
W Polsce, zgodnie z przepisami, stężenie chloru wolnego w kranie konsumenta nie powinno przekraczać 0,3 mg/l.
